Piękno nie wyklucza cienia
Moje obrazy często odbierane są jako jasne, kolorowe, czasem nawet bajkowe. Ale kolor nie oznacza dla mnie wyłącznie radości.
Interesują mnie sprzeczności: spokój, w którym pojawia się napięcie, coś zabawnego, co jednocześnie wydaje się trochę dziwne, piękno, pod którym kryje się cień. Chyba właśnie dlatego najbardziej pociąga mnie wszystko, co znajduje się gdzieś „pomiędzy” i nie daje się od razu jednoznacznie nazwać.
Nie próbuję jednak budować jednej historii ani ukrywać w obrazach odpowiedzi, którą trzeba odnaleźć. Lubię zostawiać miejsce dla widza.





